W tamtej chwili wydawało się to tylko nieprzemyślaną uwagą, uniesiona emocjami niezapomnianego dnia. Rozległy się brawa, uśmiechy, duma z osiągnięcia długo oczekiwanego celu. Wszyscy świętowali mój sukces, a z tyłu sali moja siostra cicho klaskała, z tą cichą czułością, którą zawsze posiadała. Ale tego dnia kilka słów wypowiedzianych zbyt pochopnie pozostawiło o wiele głębszy ślad, niż mogłam sobie wyobrazić. Dopiero lata później zrozumiałam, jak bardzo nie doceniłam osoby, która zawsze czuwała nade mną z cienia.
Podczas mojej ceremonii ukończenia szkoły, nieprzemyślana uwaga głęboko zraniła moją siostrę. Dopiero znacznie później zdałem sobie sprawę, jak bardzo niedoceniłem wszystkich poświęceń, jakie dla mnie poczyniła.