Moja dziewczyna zostawiła u mnie ten mały bursztynowy patyczek i szczerze mówiąc… nie miałem pojęcia, co to było.

Znalazłem ten dziwny obiekt i nie miałem pojęcia, co to jest — odpowiedź okazała się zaskakująco prosta

Miał gładką, polerowaną powierzchnię, lekko złocistobrązowy kolor i był na tyle mały, że wygodnie mieścił się w jednej dłoni.

Na pierwszy rzut oka wydawało się to zbyt starannie zaprojektowane, by być przypadkowe, a jednocześnie zbyt zaskakujące, żebym mógł to od razu rozpoznać.

Naturalnie, mój umysł zaczął formułować teorie.

Moją pierwszą hipotezą było, że może to być ozdoba do włosów.

Kilka sekund później zastanawiałam się, czy powinien on trafić do kosmetyczki, czy do szuflady w łazience.

Potem przyszła mi do głowy inna możliwość.

Być może był to jeden z tych przedmiotów, o które nie zadaje się pytań, jeśli nie jest się w pełni przygotowanym na kłopotliwe wyjaśnienie.

Zrobiłem więc to, co prawdopodobnie zrobiłoby wiele zdezorientowanych osób w podobnej sytuacji.

Podniosłem to.

Obróciłem go kilka razy.

Przyjrzałem się mu z każdej strony.

Udawałem, że dokładnie rozumiem, na co patrzę.

Następnie dyskretnie odłożyłem go dokładnie w to samo miejsce, w którym go znalazłem.

Jednak dla mnie zagadka pozostała tajemnicą.

Co to było?

Ostatecznie ciekawość wzięła górę.

Po pewnych badaniach w końcu znalazłem odpowiedź.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *