Dziś rano podlewałam kwiaty w ogrodzie, gdy nagle zauważyłam dwa dziwne kokony przy płocie, pokryte dużymi, grubymi łuskami… i nawet wydawało mi się, że coś lekko się porusza w środku… Kiedy to odkryłam, byłam kompletnie zszokowana…
Podszedłem do nich, ale nie odważyłem się ich dotknąć — wydawali się naprawdę żywi, jakby mogli się w każdej chwili zmienić.
Moją pierwszą myślą było, że to węże zwinięte w kłębek. Potem pomyślałem o żółwiach bez skorupy, a może nawet o czymś zupełnie pozaziemskim, co absolutnie nie miałoby prawa znajdować się w moim ogrodzie.
Już miałem zawołać sąsiada, żeby poszedł ze mną i zobaczył, gdy nagle jedna z „kul” lekko zadrżała.
Cofnęłam się gwałtownie, a serce dosłownie podskoczyło mi do gardła. I wtedy zaczęłam rozumieć, co to może być… Szczegóły w pierwszym komentarzu.